Pojęcie męskości jest bardzo głęboko zakorzenione w naszej kulturze. Jednocześnie tematy dotyczące współżycia w większości rodzin nadal pozostają w strefie tabu. Dlatego też młodzi chłopcy zdobywają „doświadczenie” seksualne na własną rękę, na podstawie rozmów z rówieśnikami i informacji zaczerpniętych z „fachowej” literatury oraz Internetu. Powoduje to umocnienie się w ich świadomości wielu absurdalnych mitów na temat „prawdziwego mężczyzny”, może także wywierać ogromny wpływ na jakość przyszłego życia seksualnego.

Bardzo popularne wśród dojrzewających chłopców jest porównywanie wymiarów penisa. Uważają oni, że tylko odpowiedni rozmiar gwarantuje udany seks. Co gorsza, często wśród dorosłych mężczyzn można spotkać podobne praktyki. Docinki ze strony „lepiej wyposażonych” kolegów mogą powodować poważne problemy w późniejszych kontaktach seksualnych. Tymczasem to nie rozmiar wpływa na jakość seksu. Męskości nie da się zmierzyć długością prącia. Tak naprawdę, osiągnięcie orgazmu przez kobietę nie zależy od głębokości penetracji. Żadne prącie nie jest za małe ani za duże do osiągnięcia zadowolenia seksualnego.

Niestety, wielu mężczyzn przywiązuje tak wielką wagę do tego narządu, że zaczyna on być traktowany niemal jak odrębna, trzecia osoba w związku. Dlatego właśnie, kompleksy związane z rozmiarem i wyglądem penisa mają ogromny wpływ na zdolności seksualne mężczyzn.

Dodatkowo bardzo silna potrzeba doprowadzenia do „finału” sama w sobie powoduje tak mocną blokadę, że uniemożliwia nie tylko wytrysk, ale również sam wzwód. Jest to wynikiem silnego, głęboko zakorzenionego przeświadczenia, że jeśli nie jesteś zdolny do seksu, to nie jesteś prawdziwym mężczyzną. Niestety, im silniejsza presja, tym mizerniejszy efekt.

Prawidłowy i satysfakcjonujący przebieg stosunku płciowego zależy od bardzo wielu czynników, zarówno psychicznych, socjalnych, jak i od motywacji psychicznej, stopnia pożądania, a także od prawidłowego funkcjonowania organizmu, między innymi od prawidłowego przepływu krwi w narządach.

W świetle tych faktów choroba, jaka jest impotencja urasta często do rozmiarów swoistej katastrofy. Dodatkowo, jest to temat bardzo wstydliwy dla mężczyzny, który ten fakt stara się ukryć nawet przed partnerką. W konsekwencji to, co często może zostać wyleczone we wczesnej fazie rozwija się do postaci niejednokrotnie bardzo trudnej do wyleczenia. Tymczasem warto aby panowie zdali sobie sprawę z faktu, że wokół jest mnóstwo mężczyzn, często bardzo młodych, którzy borykają się z tym samym problemem i nie jest to nic złego. Impotencja jest może mniej przyjemna niż grypa, ale też trzeba z nią iść do lekarza i podjąć odpowiednie leczenie. Z podobnym problemem boryka się co dziesiąty mężczyzna, dlatego w tym przypadku należy na jakiś czas schować dumę do kieszeni i po prostu odwiedzić seksuologa.